No to zaczynamy:
Nataniel (mówiąc bardziej potocznie - Nat) - w ostatnich odcinkach (18-20) zaczyna być trochę poderzany, no ba, nawet nie trochę XD Ale w 9 jego wykręt mnie powala XD Napiszę wam ten wyket:
" Gdybym wiedział, że będę mógł cię zobaczyć w stroju kąpielowym to bym... Chciałem powiedzieć... Ciepło... Ciepło dzisiaj, co nie? "
Ciekawe, nieprawdaż? xD Ale w 11 jacy wszyscy zazdrośni XD Poczynając od Nata kończąc Lysiem XD (Czyli Nat, Kas i Lys xD) To takie kochane, że są zazdrośni o Su, pomimo, że ona jest głupituka :3 XD A to jest jeszcze dziwniejsze to jest CHYBA koniec 18 odcinka XD
♥Armin: Ale ten królik ma szczęście.
Sucrette: Dlaczego ?
Armin: Nie widziałaś gdzie śpi twój kró.. AUĆ!
Sucrette: (Nataniel podniósł krzesło i walnął nim w nogę Armina)
Armin: Jesteś chory ?!
Nataniel: Sorry nie zrobiłem tego specjalnie...
Sucrette: (Tak samo jak z pałeczkami podczas koncertu...)
I tak uważam, że Nat z każdym odcinek jest bardziej podejrzany XD Co do Lysia - chyba jedyny bardziej opanowany człek ;-; A ponoć jest roztrzepany... XD A teraz czas na Kasa (przy nim się ubawicie najbardziej XD) Chyba dam wam wszystkie cytaty z 9 i 18 odcinka XD
♥Kastiel: W sumie to... Chciałem ci powiedzieć coś miłego, ale nic mi nie przychodzi do głowy.
♥Kastiel : Kto by pomyślał, nieźle wyglądasz w tym stroju
Sucrette: Dzięki
Kastiel: Chudzielec pozostanie chudzielcem.
Sucrette: Dzięki
Kastiel: Chudzielec pozostanie chudzielcem.
♥Kastiel: Ej! Chyba ci powiedziała, żebyś ją zostawił w spokoju. No to ją zostaw!
Dake: Nikt Cię nie prosił, żebyś się wtrącał!
Sucrette: To mój kolega!
Kastiel: "Kolega" który może sprawić, że pożałujesz, że pojawiłeś się na tym świecie jeżeli dotkniesz ją jeszcze raz. Czaisz?
Dake: Spoko! Mogła mi powiedzieć, że chce, żebym ją zostawił w spokoju... Pff... Myślałem, że przyjechałaś tutaj z koleżanką. Mogłaś od razu mi powiedzieć, że jesteś tutaj z facetem. Nie traciłbym czasu...
Dake: Nikt Cię nie prosił, żebyś się wtrącał!
Sucrette: To mój kolega!
Kastiel: "Kolega" który może sprawić, że pożałujesz, że pojawiłeś się na tym świecie jeżeli dotkniesz ją jeszcze raz. Czaisz?
Dake: Spoko! Mogła mi powiedzieć, że chce, żebym ją zostawił w spokoju... Pff... Myślałem, że przyjechałaś tutaj z koleżanką. Mogłaś od razu mi powiedzieć, że jesteś tutaj z facetem. Nie traciłbym czasu...
♥Kastiel: Trzeba go było walnąć w odpowiednie miejsce. Od razu by zrozumiał.
♥Kastiel: Co to miało być?! Dajesz się bajerować byle komu? Co byś zrobiła, gdybym się nie pojawił?!
Sucrette: Coś bym wymyśliła... W razie czego wiem gdzie kopać, żeby zabolało.
Kastiel: Następnym razem zacznij od tego zamiast próbować zasugerować takiemu idiocie, że nie chcesz z nim gadać. Cholera, cały czas muszę mieć na ciebie oko. Jesteś niemożliwa.
Sucrette: Cały czas nas obserwowałeś?
Kastiel: Ja... Widziałem, że jakiś podejrzany typ za tobą łazi...
Sucrette: Coś bym wymyśliła... W razie czego wiem gdzie kopać, żeby zabolało.
Kastiel: Następnym razem zacznij od tego zamiast próbować zasugerować takiemu idiocie, że nie chcesz z nim gadać. Cholera, cały czas muszę mieć na ciebie oko. Jesteś niemożliwa.
Sucrette: Cały czas nas obserwowałeś?
Kastiel: Ja... Widziałem, że jakiś podejrzany typ za tobą łazi...
♥Kastiel: Jestem dla ciebie niezastąpiony?
Sucrette: Nie! Ale chociaż raz, gdy widzimy się poza szkołą...
Kastiel: No weź... Przyznaj, że chciałaś dłużej popatrzeć na mnie w kąpielówkach.
Sucrette: Nie! Ale chociaż raz, gdy widzimy się poza szkołą...
Kastiel: No weź... Przyznaj, że chciałaś dłużej popatrzeć na mnie w kąpielówkach.
♥Kastiel: Nie rozumiem, dlaczego się go boisz. Jesteś takim chudzielcem, że na pewno by się tobą nie najadł.
Sucrette: Nie jestem chudzielcem!
Kastiel: W sumie...
Sucrette: Hm?
Kastiel: Nawet w stroju kąpielowym wyglądasz jak kościotrup.
Sucrette: Nie jestem chudzielcem!
Kastiel: W sumie...
Sucrette: Hm?
Kastiel: Nawet w stroju kąpielowym wyglądasz jak kościotrup.
♥Luis: Panienko, znalazłaś już swojego chłopaka?
Sucrette: AH! NIE! To nie jest mój chłopak!
Kastiel: Czego ja się dowiaduję...
Sucrette: AH! NIE! To nie jest mój chłopak!
Kastiel: Czego ja się dowiaduję...
♥Kastiel: (...) zabawnie jest patrzeć jak się czerwienisz na darmo.
To był 9 teraz 18 XD
♥Sucrette: Powinieneś częściej słuchać tej osoby.
Kastiel: Nie sądzę. To pierwszy raz, gdy powiedziała coś sensownego.
Kastiel: Nie sądzę. To pierwszy raz, gdy powiedziała coś sensownego.
♥Kastiel: Gdybyś miała trochę bardziej przekonujące argumenty, to może byłbym trochę bardziej podatny na ich wpływ...
Sucrette: Argumenty? Uprzedzam cię, że jeżeli znowu zaczniesz gadać o moim biuście, to pożałujesz!
Violetta: ...
Sucrette: (Violetta przeszła koło nas w tym samym momencie.) Ach, ech, nie, Violetto, to nie to, co myślisz! To Kastiel!
Kastiel: Mówiłem o argumentach i o niczym innym... Jesteś naprawdę skrzywiona!
Sucrette: (Zabiję go...)
Sucrette: Argumenty? Uprzedzam cię, że jeżeli znowu zaczniesz gadać o moim biuście, to pożałujesz!
Violetta: ...
Sucrette: (Violetta przeszła koło nas w tym samym momencie.) Ach, ech, nie, Violetto, to nie to, co myślisz! To Kastiel!
Kastiel: Mówiłem o argumentach i o niczym innym... Jesteś naprawdę skrzywiona!
Sucrette: (Zabiję go...)
♥Kastiel: ...
Sucrette: Co jest?
Kastiel: Całkiem nieźle dzisiaj wyglądasz. Mniej dziecinnie niż zwykle.
Sucrette: D-Dziecinnie?
Kastiel: To był komplement!
Sucrette: Powinieneś wymyślić coś innego! Nie ubieram się jak dzieciak!
Kastiel: W każdym razie, tak właśnie się zachowujesz!
Sucrette: A ty? Myślisz, że ktoś dorosły dokucza dziewczynie, która mu się podoba?
Kastiel: Dziewczynie, która co?
Sucrette: (Już od dłuższego czasu, chciałam to powiedzieć!)
Kastiel: Jedyne kształty jakie mi się podobają, to kształty mojej gitary. A gdy na ciebie patrzę, to ciężko coś zauważyć!
Sucrette: Nie wierzę w ani jedno twoje słowo!
Kastiel: Niby dlaczego?
Sucrette: Tyle razy już komentowałeś mój biust, także musiałeś często na niego patrzeć!
Kastiel: ...
Sucrette: (Nie...)
Kastiel: Pfff... Okej, tym razem wygrałaś!
Sucrette: Co jest?
Kastiel: Całkiem nieźle dzisiaj wyglądasz. Mniej dziecinnie niż zwykle.
Sucrette: D-Dziecinnie?
Kastiel: To był komplement!
Sucrette: Powinieneś wymyślić coś innego! Nie ubieram się jak dzieciak!
Kastiel: W każdym razie, tak właśnie się zachowujesz!
Sucrette: A ty? Myślisz, że ktoś dorosły dokucza dziewczynie, która mu się podoba?
Kastiel: Dziewczynie, która co?
Sucrette: (Już od dłuższego czasu, chciałam to powiedzieć!)
Kastiel: Jedyne kształty jakie mi się podobają, to kształty mojej gitary. A gdy na ciebie patrzę, to ciężko coś zauważyć!
Sucrette: Nie wierzę w ani jedno twoje słowo!
Kastiel: Niby dlaczego?
Sucrette: Tyle razy już komentowałeś mój biust, także musiałeś często na niego patrzeć!
Kastiel: ...
Sucrette: (Nie...)
Kastiel: Pfff... Okej, tym razem wygrałaś!
♥Sucrette: (Położyłam królika na ziemi i zabrałam tunikę Kastielowi.) Zboczeniec! To twoja wina!
Kastiel: M-Moja wina? Żartujesz sobie?! Z tego co wiem, to nigdy cię nie zmusiłem, żebyś się rozebrała!
Sucrette: O mój Boże, jeżeli Peggy się dowie, że byłam w samej bieliźnie w tym samym pomieszczeniu co ty...
Kastiel: No już... Powiedz sobie, że jest przynajmniej jeden pozytywny aspekt tej historii...
Sucrette: Ach, tak? Jaki?
Kastiel: ... Nie mogę już mówić, że jesteś płaska jak deska.
Sucrette: (To ma być pozytywny aspekt?!)
Kastiel: M-Moja wina? Żartujesz sobie?! Z tego co wiem, to nigdy cię nie zmusiłem, żebyś się rozebrała!
Sucrette: O mój Boże, jeżeli Peggy się dowie, że byłam w samej bieliźnie w tym samym pomieszczeniu co ty...
Kastiel: No już... Powiedz sobie, że jest przynajmniej jeden pozytywny aspekt tej historii...
Sucrette: Ach, tak? Jaki?
Kastiel: ... Nie mogę już mówić, że jesteś płaska jak deska.
Sucrette: (To ma być pozytywny aspekt?!)
Hehe, a teraz trochę 20 XD
♥Kastiel: Pfff...
Sucrette: (Złapał mnie za ramię i pociągnął za sobą.)
Kastiel: Nie pytałem cię o zdanie
Sucrette: Ach! (Siłą zaciągnął mnie do kafejki. Posadził mnie na krześle.)
Kastiel: No... Widzisz? To nie było takie skomplikowane!
Sucrette: Wiesz jak to się nazywa? Porwanie!
Kastiel: Jasne, jasne... Kelner! Poproszę colę i szklankę wody!
Sucrette: ... Mam nadzieję, że ta woda to dla ciebie!
Kastiel: Nie, dla ciebie. A jeśli chcesz to mogę poprosić o dwie słomki...
Sucrette: (Złapał mnie za ramię i pociągnął za sobą.)
Kastiel: Nie pytałem cię o zdanie
Sucrette: Ach! (Siłą zaciągnął mnie do kafejki. Posadził mnie na krześle.)
Kastiel: No... Widzisz? To nie było takie skomplikowane!
Sucrette: Wiesz jak to się nazywa? Porwanie!
Kastiel: Jasne, jasne... Kelner! Poproszę colę i szklankę wody!
Sucrette: ... Mam nadzieję, że ta woda to dla ciebie!
Kastiel: Nie, dla ciebie. A jeśli chcesz to mogę poprosić o dwie słomki...
I jeszcze troche XD
♥Kastiel: Pssst… Nie martw się, znajdę rozwiązanie… Odsuń się.
Sucrette:Co? Dlaczego?
Kastiel:Powiedziałem, żebyś się odsunęła! Wywalę te cholerne drzwi!
Sucrette:N-Nie byłoby lepiej poprosić Lysandra, aby dał ci wasze zapasowe klucze?
Kastiel:Nie. Muszę się wyładować. Albo drzwi oberwą albo Amber. Mój prokurator podziękuje mi za to, że wybrałem drzwi. ODSUŃ SIĘ.
Sucrette:No dobra… (Odsunęłam się.)
Sucrette:Co? Dlaczego?
Kastiel:Powiedziałem, żebyś się odsunęła! Wywalę te cholerne drzwi!
Sucrette:N-Nie byłoby lepiej poprosić Lysandra, aby dał ci wasze zapasowe klucze?
Kastiel:Nie. Muszę się wyładować. Albo drzwi oberwą albo Amber. Mój prokurator podziękuje mi za to, że wybrałem drzwi. ODSUŃ SIĘ.
Sucrette:No dobra… (Odsunęłam się.)
♥Kastiel: Wszystko okej? Nic ci się nie stało?
Sucrette:N-nie patrz tak na mnie… Ja nic nie zrobiłam…
Kastiel:Sorry… Trochę się wkurzyłem.
Sucrette: (Trochę…)Co tutaj robiłeś? Myślałam, że wszyscy byli w Sali gimnastycznej.
Kastiel:Nie widziałem cię tam, a wiem, że bardzo się zaangażowałaś w całą tę historię z przedstawieniem. Pomyślałem, że na pewno znowu coś ci się przytrafiło… Ty po prostu kochasz mieć problemy…
Sucrette:Ty… Martwiłeś się o mnie?
Kastiel:Tak… Trochę.
Sucrette:…(Szok)
Sucrette:N-nie patrz tak na mnie… Ja nic nie zrobiłam…
Kastiel:Sorry… Trochę się wkurzyłem.
Sucrette: (Trochę…)Co tutaj robiłeś? Myślałam, że wszyscy byli w Sali gimnastycznej.
Kastiel:Nie widziałem cię tam, a wiem, że bardzo się zaangażowałaś w całą tę historię z przedstawieniem. Pomyślałem, że na pewno znowu coś ci się przytrafiło… Ty po prostu kochasz mieć problemy…
Sucrette:Ty… Martwiłeś się o mnie?
Kastiel:Tak… Trochę.
Sucrette:…(Szok)
I to koniec cytatów XD Prawda, że przy Kasie najlepiej się można ubawić? XD
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz